|
|
 |
 |
 |
| Resztki bunkrów
w Bliźnie |
|
Blizna to jedna z najpiękniej położonych, wyjątkowo malowniczych
wsi w gminie. Jej zabudowania rozrzucone są na rozległej,
śródleśnej polanie, pomiędzy pasmami wydm i zwartymi fragmentami
zadrzewień.
Miejsce w historii zawdzięcza Blizna wydarzeniom z okresu
okupacji hitlerowskiej.
W sierpniu 1943 roku alianci zbombardowali niemiecki ośrodek
broni rakietowej w Peenemünde. Zniszczono większość wyrzutni
pocisków V-1, poważnie uszkodzone zostały zakłady produkujące
rakiety. Aby kontynuować doświadczenia z nową, groźną bronią,
Niemcy zmuszeni zostali do utworzenia kilku mniejszych baz,
znajdujących się poza zasięgiem bombowców startujących z lotnisk
w Anglii. Jedna z nich powstała w Bliźnie.
Była to lokalizacja dobrze przemyślana, a przy tym bezpieczna.
Przyszły poligon usytuowany został w pobliżu obozu pracy przymusowej
i poligonu SS w Pustkowie. Zapewniało to siłę roboczą do budowy
urządzeń oraz ochronę wojskową. Wzdłuż asfaltowej szosy prowadzącej
ze stacji kolejowej w Kochanówce do Ocieki, zbudowano sześć
kompleksów wojskowych, tzw. ringów, w których kwaterowało
około 2 tys. żołnierzy. Od Mielca po Kolbuszową rozciągał
się poligon Wehrmachtu, gdzie również stacjonowało parę tysięcy
żołnierzy. W Górnie znajdowało się dowództwo poligonu lotniczego.
Rozległe kompleksy leśne, pilnie strzeżone, skutecznie maskowały
instalowane w tym rejonie urządzenia i obiekty.
Prace w Bliźnie rozpoczęto niemal bezpośrednio po zbombardowaniu
Peenemünde - latem 1943 roku. Wieś wysiedlono, teren ogrodzono
płotem z drutu kolczastego. Od stacji kolejowej w Kochanówce
wybudowano betonową szosę oraz bocznicę kolejową. W obozie
pracy w Pustkowie utworzono specjalną grupę robotników, zatrudnioną
w Bliźnie.
Wykarczowano fragment lasu, wzniesiono baraki, garaże i bunkry
dla ochrony poligonu, ułożono betonowe płyty pod wyrzutnie.
Jednocześnie, dla zamaskowania urządzeń, w ich pobliżu postawiono
kilka wiejskich domów, wykonanych z dykty. W listopadzie 1943
roku w budynku miejscowej szkoły osadzono załogę wojskową.
Wokół poligonu rozmieszczono posterunki, a patrole SS zatrzymywały
każdego, kto zbliżył się do zakazanej strefy. Dostępu do niej
broniły też, wcześniej zbudowane w Ociece, betonowe bunkry.
Wieś ta, zresztą, została latem 1943 roku wysiedlona. Znajdował
się tu obóz Baudienstu czyli polskiej przymusowej służby budowlanej.
Bocznicą kolejową dostarczano do Blizny gotowe rakiety. Na
poligonie poddawano je próbom. Początkowo były to pociski
V-1, sterowane z ziemi drogą radiową, a następnie - V-2, napędzane
silnikami odrzutowymi. Rakiety, wystrzeliwane w Bliźnie, kierowane
były na poligon w Sarnakach nad Narwią (około 300 km), spadały
jednak w różnych miejscach, niekiedy w samej Bliźnie lub w
pobliżu.
Próbami w Bliźnie zainteresował się wywiad AK. Chodziło o
przechwycenie pocisku i rozpracowanie jego budowy, zasad lotu,
szczegółów technicznych. Nie było to łatwe, gdyż po upadku
rakiety, na miejscu natychmiast zjawiali się Niemcy i skrupulatnie
zbierali fragmenty pocisku.
W stosunkowo najlepszej sytuacji byli wywiadowcy AK, zainstalowani
w nadleśnictwie Wola Ociecka, ponieważ mieli oni dostęp do
otaczających Bliznę lasów. Ostatecznie jednak pod Sarnakami
zdobyto niewypał rakiety V-2, a jej części przekazane zostały
do Londynu, samolotem z lądowiska pod Tarnowem. Dzięki polskim
żołnierzom podziemia, rozwiązana została tajemnica nowej broni
Hitlera. Specjaliści alianccy, znając już konstrukcję rakiet,
opracowali metodę pozwalającą na zmianę ich kierunku lotu.
W czerwcu 1944 roku urządzenia wyrzutni zdemontowano i wywieziono
w Bory Tucholskie.
Po latach niewiele materialnych śladów pozostało po tym,
dramatycznym epizodzie w historii Blizny. Poligon, wczęści
porośnięty jest znów lasem. Na jego skraju dostrzec można
resztki murowanego posterunku niemieckiego. Gdzieniegdzie
widnieją pozostałości okopów, fragmenty betonowych słupów
wyrzutni. W miejscu zniszczonych, powstały nowe domy, wzniesiono
też szkołę.
|
|